Ograniczenia związane z epidemią wpływają na wszystkie gałęzie gospodarki – także na branżę finansową. Wprowadzone obostrzenia skutecznie utrzymują klientów z dala od oddziałów bankowych. Ma to niebagatelny wpływ na poziom przychodów oraz kondycję finansową banków.

Czy oznacza to szansę dla startupów stawiających pierwsze kroki w branży fintech? Czy firmy programistyczne będą miały ręce pełne roboty w związku z zamówieniami składanymi przez potentatów branży finansowej?

Dlaczego fintech nie działają?

Zacznijmy od małego sprostowania – istnieją firmy typu fintech, które odniosły rynkowy sukces, zyskały wielu klientów i przynoszą miliardowe przychody. Jednak taka sytuacja zdarza się zdecydowanie zbyt rzadko.

Misją firm działających w branży jest maksymalizacja wygody użytkowników poprzez zapewnianie możliwości korzystania ze spersonalizowanych  produktów finansowych w dowolnym miejscu i dowolnym czasie. Firmy programistyczne i startupy funkcjonujące w tym obszarze rynku finansowego starają się budować pozytywne doświadczenia klientów korzystając z rozwiązań, które sprawdzają się np. w przypadku zakupów internetowych. Dlaczego więc rynek rozwija się z tak małą dynamiką?

Pierwszym z powodów jest brak zaufania klientów. Sukces w branży finansowej w dużej mierze zależy od skutecznego budowania relacji opartych na zaufaniu. Czy produkty firm programistycznych są w stanie sprostać temu zadaniu? Czy możliwe jest zastąpienie doradcy wirtualnym asystentem? Na to pytanie nikt nie zna odpowiedzi.

Drugi powód związany jest z działalnością tradycyjnych banków. Ich biznes rozwijał się do tej pory bardzo dobrze. W efekcie zarządzający bankami nie byli zainteresowani rozwojem nowych technologii i  opracowywaniem oprogramowania dedykowanemu samodzielnemu bankowaniu. Owszem na rynku pojawiły się bankowe aplikacje umożliwiające mobilne, ale nie spowodowało to znaczącej zmiany w funkcjonujących na rynku modelach sprzedażowo- obsługowych, w których nadal najważniejszą rolę pełnił człowiek.

Fintech w czasie pandemii

Czy mamy do czynienia z rewolucją na rynku? Badanie są dla branży bardzo optymistyczne. Wielu klientów deklaruje, że zaczęło korzystać z oprogramowania dedykowanego samodzielnego zarządzaniu finansami. Wielu także ma zamiar korzystać z niego w przyszłości. Czy oznacza to świetlaną przyszłość dla firm rozwijających nowoczesne technologie?

Niestety nie wiadomo czy tendencja ta okaże się trwała. Najwięcej zależy bowiem od preferencji klientów. Nie można wykluczyć scenariusza, w którym po ustaniu zagrożenia klienci tłumnie wrócą do tradycyjnej bankowości. Jednak nie można też wykluczyć, że wielu z nich na tyle polubi bankowanie przez smartfona lub komputer, że nie będzie już korzystać z tradycyjnych kanałów obsługi.

Oczywiście przed firmami z branży fintech ciągle daleka droga. Możliwe jednak, że obecna sytuacja przekonała wielu klientów, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Wiele zależy od czynników niezwiązanych bezpośrednio z technologią. I na tym powinni skoncentrować się wszyscy marzący o sukcesie rynkowym.